Po tych schodach biegaliśmy za ołtarz w kaplicy - zaraz po ih odkruciu. Całość była zasypana pyłem wapiennym i ze zdobyczami spod podłogi poniżej szliśmy uświnieni na biało na lekcje. Zdobycze to szczątki ludzkie, których masa była pod podłogą parteru. Najbardziej intrygowały nas czaszeczki maleńkich dzieci (w klasztorze?).