Rodzina Broniewskich pielęgnowała wspomnienia powstań niepodległościowych. Dziadek Jan Bonifacy Broniewski brał udział w powstaniu listopadowym. Dwaj bracia babki Lubowidzkiej, Walerian i Romuald polegli w powstaniu styczniowym. Ich fotografie wisiały w pokoju babki. Babka grała na fortepianie. Władzio słyszał pieśni patriotyczne i wiersze, słuchał opowieści o przodkach, którzy zginęli w walce, o więźniach, o zesłańcach na Sybir...
Ojciec pracował jako kasjer w banku. Umarł, kiedy Władzio miał 5 lat. Rodziną zaopiekował się wtedy dziadek, Antoni Lubowidzki- notariusz płockiego sądu . Niestety na krótko. Umarł trzy lata później.
Dom odtąd utrzymywały matka ( założyła stancję dla uczennic) oraz babka - Jadwiga Lubowidzka (dawała lekcje gry na fortepianie). Władek wychowywał się zatem w domu"czterech kobiet" (matka, babka i dwie siostry). One uczyły go wrażliwości na poezję i muzykę , krajobraz i przyrodę, innych ludzi, cudzą krzywdę... Matka i babka przekazywały mu również tradycje rodzinne "po mieczu".
Ojciec pracował jako kasjer w banku. Umarł, kiedy Władzio miał 5 lat. Rodziną zaopiekował się wtedy dziadek, Antoni Lubowidzki- notariusz płockiego sądu . Niestety na krótko. Umarł trzy lata później.
Dom odtąd utrzymywały matka ( założyła stancję dla uczennic) oraz babka - Jadwiga Lubowidzka (dawała lekcje gry na fortepianie). Władek wychowywał się zatem w domu"czterech kobiet" (matka, babka i dwie siostry). One uczyły go wrażliwości na poezję i muzykę , krajobraz i przyrodę, innych ludzi, cudzą krzywdę... Matka i babka przekazywały mu również tradycje rodzinne "po mieczu".