Zasłynął niecodziennym czynem podczas wojny polsko-niemieckiej w 1109 r. Podczas gdy Bolesław Krzywousty nękał Niemców na Śląsku, Mazowsze najechali Pomorzanie. Biskup Szymon osobiście stanął na czele oddziału pościgowego, ubrany w szaty liturgiczne, "aby tak poważnym widokiem zmiękczyć najeźdźców, iżby obciążoną więzami zdobycz rzucili", jak pisał o tym Anonim Gall. Łupy odebrano, a Szymon rządził diecezją jeszcze 20 lat. Miał zwyczaj zbierać duchowieństwo w katedrze o północy, aby się modlić. Zasłużył tym sobie u kronikarzy na opinię biskupa wiodącego pobożny i surowy żywot.