Ks. Antoni Brykczyński w 1876 r. tak opisywał sylwetkę Sienickiego: "Jako lekarz odznaczał się gorliwem i pełnem poświęcenia się pełnieniem trudnych obowiązków swojego zawodu. (...) Mimo bezinteresowności znaczne mając dochody, rozdzielał je między biednych, a tak dalece nie dbał o pieniądze, iż kładąc je w książki, potem o nich zapominał".
Przyjaciele Sienickiego zafundowali mu płytę na grób i pomnik w katedrze. Do grobu odprowadził go ówczesny biskup Wincenty Popiel, "całe duchowieństwo, wielotysięczny tłum wiernych, a na koniec licznie zebrani starozakonni ze swoim rabinem na czele".
Przyjaciele Sienickiego zafundowali mu płytę na grób i pomnik w katedrze. Do grobu odprowadził go ówczesny biskup Wincenty Popiel, "całe duchowieństwo, wielotysięczny tłum wiernych, a na koniec licznie zebrani starozakonni ze swoim rabinem na czele".