przed I wojną stał w tym miejscu młyn z prawdziwym, drewnianym kołem młyńskim (do kiedy niestety nie wiem), dzisiejsze koło jest dziełem ojca aktualnego właściciela, a zostało zbudowane w celu ogrzewania szklarni. Zakątek jest rzeczywiście piękny ale w lato to dopiero szczena opada, dzisiejszy właściciel ma ciekawe pomysły na to miejsce ale jak wiadomo na to portrzeba trochę kaski. Mam tylko nadzieję, że utrzyma to miejsce jak najdłużej w podobnym stanie ponieważ o takich perełkach a zwłaszcza w mieście to można tylko pomażyć.