przed 1996r. miałem okazję kiedyś gościć w moim domu córkę Wiścickiego wraz z jej płockim kolegą z podstawówki jeszcze z czasów płockich, przyjechała do babci na wieś na letnie wakacje z Australii (była wtedy zima w Polsce). Była wtedy chyba na pierwszym roku studiów na Antypodach. Odbyłem z nią bardzo krótką rozmowę. Zapamietałem jej wspomnienie, że wyjechała z rodzicami z Płocka przerywając naukę w II klasie szkoły podstawowej