fama krążyła kiedyś po mieście, że poeta bratał się z ludźmi pracy nie raz przy czystej z czerwoną kartką. Z przyzwyczajenia, później kiedy W.B. zmarł, jego przyjaciele spotykali się przy pomniku wypijając jego pamieć. Butelki elegancko ustawiali na cokole. Nie wiem czy fama to czy rzeczywiście się tak zdarzało ?